Cierpliwość też ma granice

2015-09-11

A- A A+

Z pew­no­ścią możemy kon­ku­ro­wać z por­tami ARA, ale nie jeste­śmy w sta­nie kon­ku­ro­wać z surow­cem sprze­da­wa­nym po 100 zł za tonę przy kosz­tach wydo­by­cia rzędu 300 zł — pod­kre­śla DARIUSZ DUDEK, prze­wod­ni­czący Solidarności w PG SILESIA.

Czy to prawda, że PG SILESIA nie przy­nosi ocze­ki­wa­nego przez wła­ści­ciela zysku?
Nasza firma zain­we­sto­wała w roz­wój kopalni 1,05 mld zł. Gdy pięć lat temu roz­po­czy­na­li­śmy dzia­łal­ność, cena tony węgla w por­tach ARA wyno­siła 150 dola­rów. Teraz jest to nie­wiele ponad 50 dola­rów, a więc trzy razy mniej. Tak olbrzy­mie inwe­sty­cje, jakimi są kopal­nie, nie zwra­cają się w rok czy dwa, to są całe lata. Co do samych zysków i strat, to funk­cjo­nuje prze­cież walne zebra­nie udzia­łow­ców, które jest wła­śnie do tego powo­łane, aby oce­niać sytu­ację spółki i udzie­lać sto­sow­nych abso­lu­to­riów orga­nom, które nią zarzą­dzają. Takie abso­lu­to­ria zostały udzie­lone. Przedstawiciele załogi zasia­dają w radzie nad­zor­czej i mają wpływ na podej­mo­wane decy­zje. Nie zda­rzyło się nigdy, żeby w PG SILESIA zabra­kło pie­nię­dzy na wypłatę i inne świad­cze­nia, wyni­ka­jące z prze­pi­sów prawa. Regulowane są rów­nież należ­no­ści wobec urzę­dów skar­bo­wych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, i to nie na Cyprze, w Czechach czy Niemczech — jakby się komuś wyda­wało — tylko w Polsce.

Zgadza się pan z twier­dze­niem, że PG SILESIA nadal sta­nowi wzór do naśla­do­wa­nia dla innych pol­skich kopalń?
Pod wie­loma wzglę­dami na pewno tak jest. Jednak sprze­daż węgla po zani­żo­nych cenach, którą sto­suje jedna ze spółek, powo­duje, że wiele firm zwią­za­nych z gór­nic­twem, w tym PG SILESIA, popa­dło w tara­paty. Słowem: mają pro­blem ze sprze­dażą wła­snego pro­duktu. Ceny naszego węgla kształ­tują się na śred­nim pozio­mie. Z pew­no­ścią możemy kon­ku­ro­wać z por­tami ARA, ale nie jeste­śmy w sta­nie kon­ku­ro­wać z surow­cem sprze­da­wa­nym po 100 zł za tonę przy kosz­tach wydo­by­cia rzędu 300 zł. Te 200 zł ktoś musi do inte­resu dopła­cać. Dlatego wystą­pi­li­śmy do mini­stra Kowalczyka, aby zna­lazł jakieś roz­wią­za­nie tego pro­blemu. Samo obni­że­nie akcyzy dla przed­się­biorstw ener­go­chłon­nych nic nie da. Kopalnia nie zużywa wię­cej ener­gii niż 3 proc. kosz­tów wła­snych. To jest dobre dla hut, dla kopalń z pew­no­ścią nie.

Sądzi pan, że rząd w jakiś spo­sób zare­aguje?
Szczerze mówiąc, wąt­pię. Kiedy będąc na spo­tka­niu z LW Bogdanka, zada­łem panu mini­strowi Kowalczykowi pyta­nie, czy nie oba­wia się, że po powsta­niu Nowej Kompanii Węglowej na wydo­byty suro­wiec nie będzie zapo­trze­bo­wa­nia, odparł, że mamy mu dać 6 tygo­dni, a na pewno sprawa się roz­wiąże. Czas już minął, a odpo­wie­dzi jak nie było, tak nie ma. Cierpliwość ma to do sie­bie, że też ma swoje granice.

Jakie zatem kroki podejmą związ­kowcy wraz z dyrek­cją firmy?
Chcemy funk­cjo­no­wać na zdro­wych ryn­ko­wych zasa­dach. Skoro rząd dotuje zakłady pań­stwowe, to dla­czego nie miałby doto­wać dzia­łal­no­ści naszej pry­wat­nej firmy? Jeżeli mamy być wpi­sani w „Program dla Ślą­ska” to na tych samych zasa­dach. Na razie inter­we­nio­wa­li­śmy wraz z kole­gami związ­kow­cami z LW Bogdanka w Komisji Europejskiej. Zostało wysłane odpo­wied­nie pismo, na które jest już reak­cja. Poinformowano nas, że nasza skarga zosta­nie uwzględ­niona przy noty­fi­ka­cji pomocy publicz­nej dla spółki, która sto­suje dum­pin­gowe ceny sprze­da­wa­nego węgla.

A może to źle, że na wewnętrz­nym rynku węgla mamy kon­ku­ren­cję?
Wcale nie. Każda kon­ku­ren­cja jest dobra, bo wymu­sza dobrą jakość pro­duktu i jego niską cenę. Ja mam na myśli zdrową kon­ku­ren­cję. Dumping działa na szkodę kon­ku­ren­cji, a zara­zem firmy, która go sto­suje. Minister odpo­wie­dzialny za gór­nic­two udaje, że tego nie widzi. Musimy zatem dalej wal­czyć. Na razie drogo nas to wszystko kosz­tuje. Musieliśmy przejść na sys­tem cią­głego ruchu zakładu, któ­rego nie akcep­tują załogi więk­szo­ści kopalń w Polsce. Jeszcze jeste­śmy w sta­nie ciąć koszty i kon­ku­ro­wać w tych trud­nych warun­kach. Nie wiem, jak długo. Na pewno jeste­śmy firmą, która wciąż eks­pe­ry­men­tuje w zakre­sie roz­wią­zań tech­nicz­nych i orga­ni­za­cyj­nych. Przedstawiliśmy zupeł­nie inny model kopalni niż ten, w opar­ciu o który funk­cjo­no­wało gór­nic­two w Polsce. Sprawdza się dosko­nale. Nasza wydaj­ność na pra­cow­nika wynosi ponad 1200 t węgla. Dyrekcja z załogą wyne­go­cjo­wały układ zbio­rowy pracy, który rów­nież spraw­dził się w prak­tyce. Jesteśmy dla innych kopalń wzo­rem, ponie­waż zmie­rzamy ku nowo­cze­sno­ści i pod prąd wszyst­kiemu, co ma zwią­zek ze sta­rymi przy­zwy­cza­je­niami, a nie wol­no­ryn­kową konkurencją.

Bez zwol­nień jed­nak sobie nie pora­dzi­cie.
Niestety zaist­niała koniecz­ność reduk­cji eta­tów. Związek zawo­dowy jest od tego, żeby bro­nić pra­cow­ni­ków. I wszystko w tym kie­runku robimy. Rachunek eko­no­miczny wła­ści­ciela jest pro­sty — trzeba zwol­nić ok. 85 osób. Głównym kry­te­rium oceny będzie przy­dat­ność pra­cow­nika w fir­mie, nie­za­leż­nie od jego stażu pracy. Zwolnienia są dla nas zawsze bole­sne. Wciąż roz­ma­wiamy z dyrek­cją spółki o oszczęd­no­ściach i reduk­cjach. Mamy ambi­cje dalej roz­ma­wiać przy stole, a nie na ulicy. Zobaczymy, co z tego wynik­nie. Chcę jesz­cze raz pod­kre­ślić, że za całą tę trudną sytu­ację ponosi odpo­wie­dzial­ność zarząd firmy sto­su­ją­cej dum­pin­gowe ceny, a odbywa się to za przy­zwo­le­niem rządu. Oto mamy efekty roz­chwia­nej poli­tyki na rynku węgla, za którą nie możemy wziąć żad­nej odpowiedzialności.

Wyobraża pan sobie sytu­ację, w któ­rej PG SILESIA ogła­sza zamknię­cie zakładu?
Nie. Nawet nie chcę o takim roz­wią­za­niu myśleć. Rząd musi sobie zda­wać sprawę z faktu, że węgiel jesz­cze przez dłu­gie lata sta­no­wić będzie główne źró­dło pro­duk­cji ener­gii elek­trycz­nej w Polsce. Podczas upa­łów ener­ge­tyka włą­czyła 20. sto­pień zasi­la­nia, bo nie było jak schło­dzić blo­ków węglo­wych i trzeba było je wyłą­czać. Ta sytu­acja rów­nież poka­zała, że rząd nie jest w sta­nie pora­dzić sobie z wła­ści­wym zarzą­dza­niem ener­ge­tyką węglową, a snuje plany budowy elek­trowni jądrowych.

Materiał pocho­dzi ze strony www.nettg.pl
fot. Kajetan Berezowski