Kazimierz Grajcarek, Solidarność: węgiel też może być zielony!

2014-03-17

A- A A+
KG

Problem pol­skiego gór­nic­twa to przede wszyst­kim pro­blem braku stra­te­gii pań­stwa wobec gór­nic­twa i powią­za­nej z nim ener­ge­tyki — mówi dla por­talu wnp.pl Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.

Solidarność zaape­lo­wała do pre­miera Donalda Tuska, by pod­czas posie­dze­nia Rady Europejskiej zło­żył weto wobec przy­go­to­wa­nego przez Komisję Europejską tzw. dru­giego pakietu klimatyczno-energetycznego. Pakiet ten zawiera m.in. pro­po­zy­cję reduk­cji emi­sji dwu­tlenku węgla o 40 proc. do 2030 r. Liczy Pan na twarde podej­ście naszego rządu?

- Liczymy na twarde podej­ście. Zwracamy uwagę nie tylko na kwe­stię dekar­bo­ni­za­cji, ale także na bez­pie­czeń­stwo ener­ge­tyczne Polski i Europy. Może wresz­cie w Unii Europejskiej nieco przy­ha­mują i prze­staną nam naka­zy­wać wyzna­wa­nie tej zie­lo­nej religii.

Zwróciliśmy się nie tylko do pre­miera Tuska, ale także do eurodeputowanych.

Trzeba te sza­lone pomy­sły odrzu­cić. Należy odejść także od zało­że­nia trzy razy dwa­dzie­ścia, bo już to jest ruj­nu­jące dla pol­skiej gospo­darki.
Należy usiąść i na nowo przy­go­to­wać poli­tykę ener­ge­tyczną UE wraz z part­ne­rami spo­łecz­nymi. Taki jest nasz postu­lat. Możemy tylko ape­lo­wać do pre­miera Tuska, więc apelujemy.

Pakiet w pro­po­no­wa­nym kształ­cie będzie zabój­czy dla pol­skiej gospodarki?

- Zgadza się. Oznaczać może utratę kil­ku­set tysięcy miejsc pracy. Pakiet ude­rzy w prze­mysł oraz w małe firmy, w cie­płow­nic­two komu­nalne. A przede wszyst­kim ude­rzy w gospo­dar­stwa domowe ze względu na dra­styczny wzrost opłat za ener­gię w budże­tach domowych.

Jak oce­nia Pan sytu­ację naszego gór­nic­twa, w tym sytu­ację naj­więk­szej spółki, czyli Kompanii Węglowej?

- Kompania Węglowa, ale nie tylko ona, bo całe pol­skie gór­nic­two, działa na krót­kim odde­chu. A zatem działa niczym rząd.

Stoimy na węglu, a spro­wa­dzamy do Polski ponad 10 mln ton węgla rocz­nie zza gra­nicy. Problem pol­skiego gór­nic­twa to nie tylko pro­blem poszcze­gól­nych zarzą­dów spółek węglowych.

To przede wszyst­kim pro­blem braku stra­te­gii pań­stwa wobec gór­nic­twa i powią­za­nej z nim energetyki.

Zwracamy uwagę, że węgiel także może być zie­lony! Jeżeli wpro­wa­dzi się nowe tech­no­lo­gie spa­la­nia węgla, jeżeli pod­nie­sie się spraw­ność blo­ków ener­ge­tycz­nych, to zna­cząco zre­du­kuje się emi­sję dwu­tlenku węgla.

Tyle że w UE nie cho­dzi o redu­ko­wa­nie emi­sji dwu­tlenku węgla, tylko o dekarbonizację.

A na to my się zgo­dzić nie możemy! Kraje unijne spro­wa­dzają węgiel. Mógłby to być węgiel z pol­skich kopalń. Tu z kolei poja­wia się kolejny pro­blem — nie­udol­no­ści w sprze­daży pol­skiego węgla, który wcale nie jest droż­szy od surowca z zagranicy.

Prywatny kapi­tał, także zagra­niczny, myśli o budo­wie w Polsce nowych kopalń. A zatem dostrzega poten­cjał węgla…

- W Lubelskim Zagłębiu Węglowym byłoby roz­trop­nie inwe­sto­wać. Stąd zasadna jest chęć budowy kopalni na Lubelszczyźnie przez Kompanię Węglową. Tam byłby rynek zbytu, powinny tam rów­nież powstać nowe bloki na węgiel.

Zagraniczny kapi­tał widzi, że to dobry biz­nes, że warto wybu­do­wać nowe kopalnie.

Jeżeli Australijczycy zamie­rzają zbu­do­wać kopal­nię na Lubelszczyźnie, to dla­tego, że wie­dzą, iż to się będzie opłacać.

Przy obec­nej sytu­acji poli­tycz­nej oraz poli­tyki w zakre­sie dostaw gazu wia­domo, że rynki zbytu dla węgla muszą się otwo­rzyć, bo to paliwo tanie oraz pewne. Dekarbonizacja ener­ge­tyki w pań­stwach UE i jed­no­cze­sne uza­leż­nia­nie się od rosyj­skich zaso­bów gazu i ropy to błąd.

Rozmawiał: Jerzy Dudała