Przełomowe porozumienie związkowców i pracodawców

2014-06-17

A- A A+

Objęcia umów cywil­no­praw­nych obo­wiąz­kową składką na ubez­pie­cze­nie spo­łeczne i zmiany prawa o zamó­wie­niach publicz­nych doma­gają się od rządu związki zawo­dowe i orga­ni­za­cje pra­co­daw­ców. Wspólny apel w tej spra­wie pod­pi­sały: Solidarność, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, „Lewiatan”, Związek Rzemiosła Polskiego i Business Centre Club.

To prze­ło­mowe poro­zu­mie­nie repre­zen­ta­tyw­nych związ­ków zawo­do­wych i orga­ni­za­cji pra­co­daw­ców. Jego zało­że­nia przed­sta­wili 16 czerwca na kon­fe­ren­cji pra­so­wej w Warszawie w Centrum PAP Piotr Duda, prze­wod­ni­czący „S”, Jan Guz, szef OPZZ, Tadeusz Chwałka, szef Forum, Henryka Bochniarz, pre­zy­dent Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” i Jerzy Bartnik, pre­zes Związku Rzemiosła Polskiego. Wspólny apel adre­so­wany do rządu doty­czy dwóch spraw.

Po pierw­sze – ozu­so­wać umowy cywilnoprawne

- To, co pan pre­mier przed­sta­wił razem z mini­strem pracy Kosiniak-Kamyszem w lutym na kon­fe­ren­cji pra­so­wej, to są wła­ści­wie nasze pro­jekty, które w 2012 roku oso­bi­ście prze­ka­za­łem pre­mie­rowi – zauwa­żył Piotr Duda, prze­wod­ni­czący „S”. – Chodzi o pro­jekt zmiany ustawy o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i obję­cie obo­wiąz­ko­wymi skład­kami ubez­pie­cze­nio­wymi umów zle­ceń i o dzieło, a także docho­dów z tytułu zasia­da­nia w radach nad­zor­czych. Propozycje mini­stra Kosiniak-Kamysza do końca nas nie zado­wa­lają. To wer­sja laj­towa, bo ozu­so­wa­nie będzie tylko od naj­niż­szego wyna­gro­dze­nia, czyli dziś od 1680 zł, a nie od real­nego dochodu. Ale cie­szę się, bo także pra­co­dawcy przy­znali, że ist­nieje wielki pro­blem umów cywil­no­praw­nych, z któ­rym musimy się zmierzyć.

- To krok w dobrym kie­runku – pod­kre­ślił także Tadeusz Chwałka, szef Forum. – Wedle ofi­cjal­nych danych na umowy zle­ce­nie i o dzieło zatrud­nio­nych jest 1 mln osób. Na umowy o dzieło zatrud­nia się już nawet budow­lań­ców i pie­lę­gniarki. A dzięki zamó­wie­niom publicz­nym wytwa­rzane jest 8 proc. PKB.

Prezydent Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan zazna­czyła, że choć Komisja Trójstronna nie działa, to pra­co­dawcy i związ­kowcy roz­ma­wiają w ramach dia­logu auto­no­micz­nego. – Nasze poro­zu­mie­nie jest efek­tem tych roz­mów. Zależy nam na tym, by rynek zatrud­nie­nia był upo­rząd­ko­wany, a pra­cow­nicy mieli poczu­cie bez­pie­czeń­stwa – mówiła Henryka Bochniarz.

Po dru­gie – zmie­nić prawo o zamó­wie­niach publicznych

- Pracodawcy przed­sta­wiają nam ten pro­blem od lat — prze­strze­ga­jąc kodeksu pracy i ustawy o zakła­do­wym fun­du­szu świad­czeń socjal­nych, uczciwi pra­co­dawcy i przed­się­biorcy nie mają szans na wygry­wa­nie prze­tar­gów publicz­nych. Tylko z tego powodu, że sto­su­jąc się do prawa pol­skiego ich koszty pracy, a co za tym idzie oferta cenowa musi być wyż­sza od tej, którą pro­po­nują nie­uczciwi kon­ku­renci. I rze­telni przed­się­biorcy prze­gry­wają nawet nie z fir­mami, a z ludźmi-„słupami”, któ­rzy stają do prze­targu, ofe­rują zani­żoną cenę, a potem szu­kają pod­wy­ko­naw­ców – nie­jed­no­krot­nie wymu­sza­jąc na nich, by zatrud­niali robot­ni­ków na umowę-zlecenie, a może i na czarno. Przy zamó­wie­niach publicz­nych jedy­nym kry­te­rium jest naj­niż­sza cena i to trzeba zmie­nić – wska­zał Piotr Duda.

Przypomniał, że na reali­za­cję zamó­wień publicz­nych w tym roku prze­wi­dziano aż 140 mld zł. — Przedsiębiorcy mają kon­ku­ro­wać nie kosz­tami pracy, a marżą i kosz­tami orga­ni­za­cyj­nymi. I wygry­wa­jący prze­targ powi­nien go reali­zo­wać bez­po­śred­nio przy­naj­mniej w 50 proc. Bo dziś „słup”, który wygrywa prze­targ, póź­niej podzleca 99,9 proc. całego kon­traktu. I widzie­li­śmy co działo się pod­czas inwe­sty­cji zwią­za­nych z Euro 2012 — ile upa­dło firm, ilu pra­cow­ni­ków stra­ciło pracę! Realizując zamó­wie­nia rządowe!

Szef „S” po raz pierw­szy pochwa­lił mini­stra pracy Władysława Kosiniak-Kamysza. – Wiele razy go kry­ty­ko­wa­łem, ale tym razem doce­niam, bo roz­pi­su­jąc prze­targ na ochronę budynku mini­ster­stwa, zde­cy­do­wał, że kry­te­rium będzie nie tylko cena, a wymo­giem zatrud­nia­nie przez ofe­ren­tów pra­cow­ni­ków na umowę o pracę. To pozy­tywny przykład.

O tym, że sta­wia­nie wymogu zatrud­nia­nia pra­cow­ni­ków na umowy o pracę nie jest dziś stan­dar­dem przy zamó­wie­niach publicz­nych zle­ca­nych przez insty­tu­cje pań­stwowe mówił Marek Kowalski z Lewiatana. – Postulowaliśmy to od dawna, a tym­cza­sem ZUS wyła­nia firmę ochro­niar­ską ze stawką dla pra­cow­ni­ków wyno­szącą 4,5 zł. Taki pro­ce­der należy przerwać.

Jerzy Bartnik, pre­zes Związku Rzemiosła Polskiego, że usta­wowe okre­śle­nie mini­mal­nej stawki godzi­no­wej przy zamó­wie­niach publicz­nych jest ważne dla małych i śred­nich firm rze­mieśl­ni­czych. – W małych gmi­nach są głów­nymi wyko­naw­cami takich zle­ceń i nie może być tak, że wygrywa „słup”, który podzleca wyko­na­nie fir­mie z sza­rej strefy.

Komu prze­ka­zać apel

- Może nasze spo­tka­nie powinno odby­wać się w luk­su­so­wej restau­ra­cji, wtedy zosta­łoby nagrane przez odpo­wied­nie służby i zyska­łoby więk­szy zasięg? – żar­to­wał Jan Guz, szef OPZZ, nawią­zu­jąc do afery taśmo­wej z udzia­łem mini­stra spraw wewnętrz­nych Bartłomieja Sienkiewicza i pre­zesa NBP Marka Belki. — Czy nasze poro­zu­mie­nie z pra­co­daw­cami ktoś z rządu weź­mie na poważ­nie pod uwagę? Czy będzie reali­zo­wane? Trzeba dostrzec spo­łeczną rolę zamó­wień publicz­nych. To prze­kłada się na bez­pie­czeń­stwo pro­wa­dze­nia obrotu gospodarczego.

- Zastanawiam się komu to sta­no­wi­sko prze­ka­zać – pre­mie­rowi czy może mini­strowi Sienkiewiczowi? Bo nie wiemy kto naprawdę rzą­dzi w naszym pań­stwie – nawią­zał do afery taśmo­wej także Piotr Duda. — Ale pan Sienkiewicz potwier­dził to, co my mówimy od lat: że pol­skie pań­stwo funk­cjo­nuje tylko teo­re­tycz­nie. Dlatego wyszli­śmy z Komisji Trójstronnej, nie chcie­li­śmy utrzy­my­wać fik­cji, uzna­jąc, że nie ma z kim pro­wa­dzić praw­dzi­wego dia­logu, bo przed­sta­wi­ciele rządu nas i pra­co­daw­ców tylko infor­mo­wali o pla­no­wa­nych posu­nię­ciach. Spotykamy się w dia­logu auto­no­micz­nym z pra­co­daw­cami i są już efekty.

Krzysztof Świą­tek, Tygodnik Solidarność
Artykuł pocho­dzi ze strony: www.solidarnosc.org.pl