Co przyniósł „S” rok 2017, co przyniesie 2018?

2018-01-02

A- A A+
14631

Rok 2017 i plany na rok 2018 oma­wia Tadeusz Majchrowicz, zastępca prze­wod­ni­czą­cego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” i prze­wod­ni­czący Zarządu Regionu Podkarpacie.

– Co  jest naj­więk­szym suk­ce­sem „Solidarności” w mija­ją­cym roku?
– Dla naszego Związku każdy rok jest trudny. Kiedy rzą­dziła koali­cja PO-PSL pró­bo­wała posta­wić nas do konta. Nie liczyły się nasze pro­te­sty, nie roz­wa­żano naszych pro­po­zy­cji. W tym roku wiele spraw pra­cow­ni­czych udało się wyne­go­cjo­wać. Za naj­więk­szy suk­ces uwa­żamy przy­wró­ce­nie wieku eme­ry­tal­nego, pro­jekt ten poparł o 2,5 miliona oby­wa­teli. Niezwykle ważną kwe­stię sta­no­wił o wyzna­cze­nie swo­istej „mapy dro­go­wej”, czyli drogi doj­ścia do wszyst­kich wol­nych nie­dziel dla pra­cow­ni­ków han­dlu. Są setki osób, które nie­po­trzeb­nie pra­cują w ten dzień.

– Jak wyglą­dają prace Rady Dialogu Społecznego?
– W pierw­szym roku funk­cjo­no­wa­nia Rady Dialogu Społecznego, kiedy prze­wod­ni­czą­cym był Piotr Duda, dzia­łała ona bar­dzo spraw­nie. W tym roku funk­cjo­no­wała ona nieco mniej płyn­nie. Dodatkowym pro­ble­mem był fakt, że rzą­dzący szu­kali obej­ścia obo­wiązku kon­sul­ta­cji w ramach rady. Kilka istot­nych ustaw było pro­ce­do­wa­nych jako pro­jekty posel­skie bez kon­sul­ta­cji spo­łecz­nych, z czym się nie zga­dzamy. Moim zda­niem bar­dzo dobrze funk­cjo­nuje Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w Rzeszowie, gdzie tra­fiają sprawy pra­cow­ni­cze z całego woje­wódz­twa podkarpackiego.

– Nastąpiła zmiana na sta­no­wi­sku pre­miera. Nowym sze­fem Rady Ministrów jest Mateusz Morawiecki, który był ini­cja­to­rem nowe­li­za­cji ustawy o sys­te­mie ubez­pie­czeń spo­łecz­nych, zno­szą­cej górny limit skła­dek. Jej pro­jekt nie był kon­sul­to­wany z RDS...
– Tak, to się zga­dza, jed­nak w wygło­szo­nym expose nowy pre­mier zapo­wiada dia­log i pod­kre­śla rolę RDS. Co prawda są to tylko słowa, jed­nak mu-simy dać pre­mie­rowi pewien kre­dyt zaufa­nia. Nie zgadza-my się na znie­sie­nie limitu. Wskazaliśmy, że te pla­no­wane 5 mld zło­tych, jakich ocze­kuje mini­ster­stwo finan­sów z tytułu znie­sie­nia limitu, można pozy­skać poprzez jed­na­kowe obcią­że­nie każ­dego rodzaju umowy składką na ubez­pie­cze­nia spo­łeczne. Uważamy też, że wielu tzw. reki­nów biz­nesu uciek­nie od pła­ce­nia skła­dek, prze­cho­dząc na kon­trakty. Może to skut­ko­wać tym, że do ZUS-u nie wpły­nie wię­cej środków.

– Czy pomimo tego wie­rzy Pan pre­mie­rowi Morawieckiemu, że będzie pro­wa­dził dia­log?
– Całe nasze życie polega na dawa­niu komuś kre­dytu zaufa­nia. „Po owo­cach ich pozna­cie” i rząd pre­miera Morawieckiego poznamy także po owo­cach, efek­tach jego pracy i dzia­łań. Zapowiedzi są obiecujące.

– Premier chce wpro­wa­dzić tzw. kon­sty­tu­cję dla biz­nesu…
– Zgadzamy się, że trzeba umoc­nić małe i śred­nie przed­się­bior­stwa, ale nie można tego robić kosz­tem pra­cow­ni­ków, dla­tego chcemy też kon­sty­tu­cji dla pra­cow­ni­ków, czyli umoc­nie­nia ukła­dów zbio­ro­wych pracy, także ponadza­kła­do­wych, czy ponadna­ro­do­wych. Chodzi o to, aby pra­cow­nicy na przy­kład Volkswagena zara­biali tyle samo za taką samą pracę, nie­za­leż­nie, w jakim kraju pra­cują. Rozumiem, że bran­żowe układy zbio­rowe, na przy­kład w branży moto­ry­za­cyj­nej, mogą być trudne do akcep­ta­cji dla kon­cer­nów moto­ry­za­cyj­nych, bo ze sobą kon­ku­rują, ale w ramach jed­nej grupy kapi­ta­ło­wej płace powinny być jednakowe.

– Przed nami rok 2018. Związek przy­jął hasło – „Solidarność dla Niepodległej”. Co to ozna­cza?
– „Solidarność” jest kon­ty­nu­atorką dzia­łań opar­tych na patrio­ty­zmie. Sami żoł­nie­rze AK mówią, że „S” jest dzie­dziczką tra­dy­cji Arami Krajowej, dla­tego chcemy aktyw­nie włą­czyć się w obchody 100-lecia odzy­ska­nia niepodległości.

– Czy przy­jęte hasło ozna­cza jedy­nie kon­cen­tro­wa­nie się na świę­to­wa­niu rocz­nic histo­rycz­nych?
– Świę­to­wa­nie rocz­nic jest wpi­sane w naszą dzia­łal­ność, podob­nie jak pie­lę­gno­wa­nie pamięci histo­rycz­nej. Nie ozna­cza to jed­nak, że nie chcemy mówić o przy­szło­ści, bo to są nasze główne cele.

– Czy możemy wie­dzieć jakie?
– Przyszłość to auto­ma­ty­za­cja i robo­ty­za­cja. Kto będzie wtedy pła­cił podatki? Państwo bez podat­ków prze­cież się nie utrzyma. Jak będzie wyglą­dał wów­czas sta­tus pra­cow­nika? To są wyzwa­nia na przy­szłość. Jako Związek musimy nadą­żać za zmia­nami, które doty­czą pra­cow­nika, a które nie­uchron­nie nastę­pują. Jako jedni z nie­licz­nych mamy bazę eks­per­tów, któ­rzy pozwa­lają nam wła­ści­wie odczy­ty­wać zacho­dzące zmiany.

– Jakie jesz­cze zada­nia sta­wia sobie Związek w przy­szło­ści?
– Musimy przy­cią­gać do dzia­łal­no­ści związ­ko­wej coraz wię­cej mło­dych ludzi, aby w przy­szło­ści prze­jęli od nas odpo­wie­dzial­ność za Związek. Udało nam się utwo­rzyć sek­cję mło­dych. To wiel­kie zada­nie przy­go­to­wać mło­dych tak, aby mogli od nas prze­jąć zarzą­dza­nie związ­kiem i zapew­nić mu cią­głość. Nie może obo­wią­zy­wać zasada, że nie ma ludzi nie­za­stą­pio­nych, a po nas choćby potop. Musimy też zapew­nić lide­rom „S”, zwłasz­cza na pozio­mie zakła­dów pracy, realną i fak­tyczną ochronę. Postulujemy, aby w przy­padku zwol­nień dys­cy­pli­nar­nych, które się zda­rzają, dzia­ła­cze mogli pra­co­wać w miej­scu pracy do czasu roz­strzy­gnię­cia zasad­no­ści zwol­nie­nia przez sąd, a dziś są przy­padki, że przez kilka lat pozo­stają oni bez pracy i środ­ków do życia. Problemem jest też repre­zen­ta­tyw­ność orga­ni­za­cji związ­ko­wych. Nie może być tak, że w przed­się­bior­stwie do nego­cja­cji z pra­co­dawcą przy­stę­puje „Solidarność”, a miej­sca obok zaj­mują przed­sta­wi­ciele orga­ni­za­cji, które repre­zen­tują zale­d­wie kil­ku­na­stu pra­cow­ni­ków. Problemem Polski jest zbyt duża ilość związ­ków w zakła­dach pracy. Na przy­kład w Poczcie Polskiej jest ich ok. 78. I jak tu nego­cjo­wać? Musimy dopro­wa­dzić do nowych zasad repre­zen­ta­tyw­no­ści. I kolejna ważna kwe­stia… Przedsiębiorcy, będąc człon­kami jakichś orga­ni­za­cji, mogą koszty udziału w nich odli­czać od podatku. Oczekujemy, że rów­nież związ­kowcy będą mogli odli­czać wyso­kość pła­co­nych skła­dek od podatku.

– A jak Związek widzi swoją rolę na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej?
– Nasi ludzie dzia­łają w wielu euro­pej­skich struk­tu­rach związ­ko­wych.  Przekazujemy  nasze  doświad­cze­nia two­rzą­cym się nie­za­leż­nym związ­kom zawo­do­wym w innych kra­jach. Mieliśmy łzy w oczach, gdy na Białorusi na początku kon­gresu związ­ków demo­kra­tycz­nych wszy­scy odśpie­wali „Mury” Jacka Kaczmarskiego po bia­ło­ru­sku. Na Litwie zwią­zek nazywa się „Solidarumas”. Pomagamy też związ­kom na Ukrainie czy w Gruzji.

– Co nowy rok przy­nie­sie „Solidarności” w regio­nie?
– Już od listo­pada 2017 r. trwają w pod­sta­wo­wych jed­nost­kach orga­ni­za­cyj­nych Związku wybory władz na kaden­cję 2018–2022. Wybory na pozio­mie zakła­dów i regionu potrwają do końca czerwca 2018 r. i to będzie naj­bar­dziej absor­bu­jąca naszą uwagę kwe­stia w naj­bliż­szym cza­sie. Wierzę rów­nież, że uda się nam zor­ga­ni­zo­wać pra­cow­ni­ków w tych fir­mach, gdzie nie dzia­łają związki zawo­dowe. Reasumując. Wiele pracy wyko­na­li­śmy, przed nami bar­dzo dużo tema­tów, które pozwolą chro­nić pra­cow­nika w miej­scu pracy. Mam też nadzieję na korzystne zmiany w usta­wie o związ­kach zawo­do­wych i nowym Kodeksie Pracy.

Rozmawiał Andrzej Berezowski

 

Materiał pocho­dzi ze strony: http://www.tysol.pl/