Wściekli, bo ich zdaniem KW psuje rynek. Zgodnie mówią: dosyć!

2015-05-07

A- A A+
Kwk-silesia

Sytuacja na pol­skim rynku węgla ener­ge­tycz­nego robi się coraz bar­dziej ner­wowa. Producenci surowca wska­zują, że Kompania Węglowa psuje rynek ofe­ru­jąc węgiel poni­żej kosz­tów jego wytwo­rze­nia, co wpę­dza inne firmy w coraz to więk­sze tarapaty.

W odpo­wie­dzi na tam­ten wywiad pre­zes Kompanii Węglowej Krzysztof Sędzikowski zazna­czył wów­czas mię­dzy innymi: „wszyst­kie trans­ak­cje, które zawar­li­śmy z klien­tami są ryn­kowe”. Szef KW wska­zał też wtedy, że Kompania Węglowa redu­ku­jąc swoje moce pro­duk­cyjne robi przy­sługę m.in. Bogdance. Zobacz: Prezes KW: nie chcemy nikogo wyeli­mi­no­wać z rynku

- Jednak w tej sytu­acji, Bogdanka nie może już liczyć, że będzie funk­cjo­no­wać tak jak dotych­czas w kom­for­to­wej sytu­acji. Będziemy kon­ku­ro­wać w Bogdanką zarówno kosz­towo, jak i han­dlowo. I Bogdanka musi się z tym liczyć, że zwięk­sza­jąc moce pro­duk­cyjne zde­rzy się z kon­ku­ren­cją Kompanii Węglowej — pod­kre­ślił wów­czas Krzysztof Sędzikowski.

W branży zazna­czają, że od końca lutego minęło już sporo czasu, ale temat nie odszedł w zapo­mnie­nie. Wręcz prze­ciw­nie — wraca z jesz­cze więk­szym impetem.

- Nie będziemy zaprze­sta­wać sprze­daży węgla ze zwa­łów — pod­kre­ślił nie­dawno Krzysztof Sędzikowski, pre­zes zarządu Kompanii Węglowej. — W pla­nie Kompanii jest też wzrost eks­portu. Chcemy zdjąć węgiel ener­ge­tyczny z rynku pol­skiego. To pole­cam też naszej kon­ku­ren­cji. Chętnie sprze­dam Bogdance węgiel. Sprzedajemy węgiel po cenach ryn­ko­wych, bo tak się ten rynek ukształ­to­wał. Działaniem na szkodę firmy byłoby nie sprze­da­wa­nie węgla ze zwa­łów — zazna­czył Krzysztof Sędzikowski.

U pozo­sta­łych pro­du­cen­tów węgla ener­ge­tycz­nego rośnie iry­ta­cja. Wskazują oni, że Kompania psuje rynek, czego nie mogą tole­ro­wać, bo odbu­do­wa­nie tego rynku i powrót do okre­ślo­nego pułapu ceno­wego nie będzie w obec­nych realiach możliwy.

Niektórzy z nich wska­zują, że choć Kompania powinna już zakoń­czyć upłyn­nia­nie węgla ze zwa­łów, to nadal na rynek tra­fia węgiel po mocno zani­żo­nych cenach.

- Wprawdzie nikt nikogo za rękę nie zła­pał, ale jest domnie­ma­nie, że Kompania Węglowa ofe­ruje na rynku węgiel poni­żej kosz­tów pro­duk­cji nie tylko ze zwa­łów, ale rów­nież z bie­żą­cej pro­duk­cji — zazna­cza w roz­mo­wie z por­ta­lem wnp.pl Zbigniew Stopa, pre­zes zarządu Lubelskiego Węgla Bogdanka. — Przedstawiciele ener­ge­tyki twier­dzą, że kupują też z Kompanii węgiel o dość dobrej kalo­rycz­no­ści. Nie jest to więc zapewne suro­wiec ze zwa­łów. Takie postę­po­wa­nie ude­rza w uczest­ni­ków rynku i ude­rzy też w samą Kompanię. Przecież cała ta Nowa Kompania Węglowa, nie­za­leż­nie od kształtu jaki przy­bie­rze, wej­dzie na rynek popsu­tych, niskich cen. A prze­cież sama się przy­czy­nia do psu­cia tego rynku — pod­kre­śla Zbigniew Stopa.

I dodaje, że o umiesz­cze­niu węgla na rynku nie decy­dują teraz koszty jed­nost­kowe, ale wła­śnie inne względy.

- Dostosowujemy się do warun­ków ryn­ko­wych, chcemy ogra­ni­czyć koszty, dopa­so­wać CAPEX do obec­nej sytu­acji ryn­ko­wej — mówi pre­zes Stopa. — To się odbije na całym rynku, także i w latach kolej­nych. Ceny powinny być na odpo­wied­nim pozio­mie — pod­kre­śla szef Bogdanki.

Coraz więk­szy nie­po­kój panuje rów­nież w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia, które w 2015 roku pla­nuje wydo­by­cie 1,9 mln ton węgla.

- Rynek jest zły, ale to nie my jeste­śmy kre­ato­rem rynku, bo Silesia ma w nim udział na pozio­mie 2–3 proc. — zazna­cza Michal Heřman, pre­zes Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. — Ceny są takie, że po pro­stu brak mi słów. Musimy się do tego dosto­so­wać. Wyjścia są dwa: spółka albo będzie ren­towna, albo zosta­nie zamknięta — pod­kre­śla Michal Heřman.

Słowami pre­zesa PG Silesia prze­jęła się załoga kopalni oraz przed­sta­wi­ciele dzia­ła­ją­cych w niej związ­ków zawo­do­wych. Ci ostatni pod­kre­ślają, że nie odpusz­czą i będą wal­czyć wszel­kimi dostęp­nymi środ­kami, bo nie mogą pozwo­lić na wyeli­mi­no­wa­nie z rynku ich firmy.

- Musimy się bro­nić i nie zawa­hamy się pod­jąć wszel­kich kro­ków praw­nych wobec Kompanii Węglowej, które pozwolą nam ochro­nić naszą kopal­nię, a przede wszyst­kim miej­sca pracy w niej — pod­kre­śla w roz­mo­wie z por­ta­lem wnp.pl Dariusz Dudek, prze­wod­ni­czący Solidarności w PG Silesia. — Jeżeli ma zostać udzie­lona pomoc publiczna, to niech ona zosta­nie udzie­lona wszyst­kim fir­mom gór­ni­czym, rów­nież i tym pry­wat­nym. Zachodzi poważne podej­rze­nie sprze­daży przez Kompanię Węglową węgla poni­żej kosz­tów jego pro­duk­cji. Na rynku można usły­szeć o sprze­daży mia­łów ener­ge­tycz­nych po około sto zło­tych za tonę. My coraz bar­dziej oba­wiamy się o naszą kopal­nię. Przecież pre­zes Silesii wyraź­nie pod­kre­ślił, że albo będzie ona ren­towna, albo zosta­nie zamknięta. Nie możemy do tego dopu­ścić, więc będziemy dzia­łać na wszel­kich moż­li­wych fron­tach — zazna­cza Dariusz Dudek.

Jak dowie­dział się por­tal wnp.pl — o tej kwe­stii mają wspól­nie roz­ma­wiać związ­kowcy mię­dzy innymi z Silesii, Bogdanki, KHW, JSW, czy Tauronu Wydobycie.

- Nie możemy cze­kać z zało­żo­nymi rękoma, musimy dzia­łać — oce­nia Dariusz Dudek.

- Niepewnym para­me­trem pozo­staje cena węgla — zazna­czył nie­dawno Zygmunt Łukasz­czyk, pre­zes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego. — Chcę prze­strzec, byśmy sami sobie tego rynku nie psuli.

Jacek Korski, były wice­pre­zes Kompanii Węglowej i koor­dy­na­tor prac jej zarządu wska­zał w roz­mo­wie z por­ta­lem wnp.pl, że naj­pew­niej mamy do czy­nie­nia z czymś, co w cywi­li­zo­wa­nej prze­szło­ści nazy­wano nie­uczciwą konkurencją.

- Podkreślam tu, że tak było w prze­szło­ści, bo obec­nie uczest­nicy rynku wska­zują, że jest nie­stety mil­czące przy­zwo­le­nie na tego typu dzia­ła­nia — zazna­czył Jacek Korski. — Rozumiem pre­zesa Kompanii Węglowej Krzysztofa Sędzikowskiego, bo on jest pod ścianą i musi szu­kać przy­cho­dów z tego, co ma. On nie ma pola manewru. Jednak tole­ro­wa­nie przez wła­ści­ciela takiej sytu­acji powo­duje, że nastę­puje psu­cie rynku. Wpływa to na pogor­sze­nie poło­że­nia innych firm, w tym także tego samego wła­ści­ciela, czyli wpływa na pogor­sze­nie sytu­acji Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Oczywiście wpływa też na pogor­sze­nie sytu­acji Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia czy Lubelskiego Węgla Bogdanka, choć w tych przy­pad­kach wła­ści­ciel jest inny. Przykładowo pre­zes LW Bogdanka Zbigniew Stopa mówił o tym pro­ble­mie gło­śno, bo jest pre­ze­sem spry­wa­ty­zo­wa­nej spółki i musi wal­czyć o swoje — pod­kre­śla Jacek Korski.

Z kolei Adam Gorszanów, pre­zes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla wska­zuje, że pro­blem walki ceno­wej na pol­skim rynku węgla ener­ge­tycz­nego doty­czy pro­du­cen­tów i pań­stwa jako regulatora.

- Nie wiem, czy koniecz­nym jest tak zna­czące obni­ża­nie cen na kra­jo­wym rynku i to nawet 15 proc. poni­żej poziomu ARA — pod­kre­śla Adam Gorszanów.

Widać więc, że ta sprawa wcho­dzi w kolejny etap. Producenci węgla zgod­nie zapo­wia­dają, że podejmą wszel­kie kroki — zarówno w pol­skich, jak i zagra­nicz­nych insty­tu­cjach. A zatem sytu­acja robi się coraz bar­dziej nerwowa.

Jerzy Dudała